Bogaty jest taki człowiek,
dla którego świat jest
nieustannym odkrywaniem.

(Georges Duhamel)

Strona główna
Harmonogram
Aktualne propozycje
Stałe propozycje
Grupy
Z życia ROZWIJALNI
Nasi partnerzy
Dla dzieci

 

 

 

 

 

 ROZWIJALNIA
Dom Twórczego Życia
ul. J. Chełmońskiego 30
51-630 Wrocław
 
 zobacz nas na mapie 
 e-mail: info@rozwijalnia.pl 
 tel. 0-71 348-60-30 
GODNOŚĆ JAKO FUNDAMENT POCZUCIA WŁASNEJ WARTOŚCI

W Polsce mówi się o godności na ogół dopiero wtedy, gdy dochodzi do drastycznych przypadków jej naruszenia. Z tym większą ciekawością w poniedziałek 23 lutego 2009 r. wysłuchano wykładu Barbary Wójcik o tym, czym dla jakości naszego życia jest godność. Zapoczątkował on cykl zajęć JESTEM WAŻNA/WAŻNY DLA SIEBIE I INNYCH (więcej na ten temat w dziale Aktualne propozycje). 

 

Każdy z nas miewa takie chwile, gdy zastanawia się, czy jest coś wart. Często szukamy wówczas potwierdzenia, że jesteśmy dla kogoś ważni. I jeśli otoczenie nie mówi nam tego czy nie daje nam innych sygnałów, że jesteśmy ważni i potrzebni, to czujemy się niewiele warci. Czy jest tak w istocie?

 

Skąd zatem czerpać nienaruszalne, niezależne od nikogo poczucie, że nasza osoba jest ważna tylko dlatego, że istnieje? Czym jest ten skarb, ukryty we wnętrzu każdego człowieka, dzięki któremu mamy oparcie w sobie i szacunek dla innych ludzi? Zastanawiali się nad tym od stuleci filozofowie i teologowie, a my, zwyczajni ludzie, spróbujemy sobie odpowiedzieć, jakie znaczenie ma poczucie godności w naszym  codziennym  życiu.


Wykład Barbary Wójcik nawiązywał do artykułu Jej autorstwa opublikowanego w ZWIERCIADLE nr 10/1994 z października 2008 r.


fot. Teresa Szczęsna-Grotowska


fot. Teresa Szczęsna-Grotowska




KOLORY UCZUĆ
wiersze stworzone przez uczestniczki warsztatów

BEZSILNOŚĆ 

Ma kolor szaro-czarny
i nieciekawy wygląd.
Smakuje gorzko
i zatyka.
Dźwięk wydaje przeraźliwy. 
Pachnie zgrozą.
Prosić o pomoc? Płaczę, krzyczę!
Czy ktoś usłyszy?

ROZCZAROWANIE 

Przed oczyma intensywna czerwień.
Trujący smak rozczarowania. 
I tłucze się po głowie
niczym bębny afrykańskie:
Roz-cza-ro-wa-nie.
Roz-cza-ro-wa-nie. 

Pachnie mokradłem,
oślizgłe i brzydkie.
Uciec stąd jak najdalej!
Biegnę co tchu. 

ZŁOŚĆ I 

Metaliczny zapach błyskawic
- to burza dudni.
Czerwień krwi,
w ustach cierpki smak,
coś popycha do samozniszczenia.
Gdzieś z trzewi słyszę: NIE! 

ZŁOŚĆ II 

Czerwieni się i zgrzyta
ośliniona gorycz.
W dusznym powietrzu
miota się, jak ja,
krzycząc i rzucając przedmiotami
na oślep. 

ZŁOŚĆ III 

Metaliczny smak
i dźwięk żelaza.
Z zaciśniętymi ustami
zadaje ciosy.
Krwią pachnie wokół. 

ZŁOŚĆ IV 

Cierpki, gorzki smak.
Olbrzymia kula
dźwiękiem dzwonu
rozsadza czaszkę.
Strzeż się wybuchu! 

ODRZUCENIE 

Dźwięczy w uszach nieznośnie
jak pocieranie styropianu o szkło.
Potężny mur
nagle wyrasta tuż przede mną
i sprawia, że się kurczę. 

SMUTEK 

Wspomnienie nieba
macha białą chustką na pożegnanie.
Łzy są jak kwaśny deszcz,
co żłobi pod oczami cienie,
a w sercu – pustkę. 

TĘSKNOTA 

Ma kolor złotobeżowy,
i jest smakowaniem chleba.
Niebo przebija niczym ptak,
co to pofrunął ku obietnic brzegom.
A teraz słyszy w szumie drzew
tam-tamy:
Gdzie twoje gniazdo?
Tam.Tam korzenie.

 

 

Poleć tę stronę zainteresowanym
Moje konto